kkkkkk

Thursday
  September 25, 2003

Chora
Coś ostatnio nie chce mi sie notek pisac… może to z powodu „zbyt dużej ilości wolengo czasu” :P? jestem chora (tak moi drodzy :( JESZCZE!) juz drugi tydzień. W poniedzialek pielęgniarka zwolniła mnie do domu bo strasznie źle się czułam.No i teraz siedze w domu z rodzicami (tata też chory, a matka ma coś z kościami). Dowiedziałam się od kochanego Mareczka ze mamy klasówke z fizyki w środe ==” super. No ale przynajmniej bede miała co robić. A właśnie na stronie mojej szkoły (.:klik:.) są już dostępne fotki z pikniku integracyjnego :). Mnie wtedy niebyło (–> wesele) no ale mam pare osób z klasy (.:klik:.). No przedewszystkim jest sternik, olcia i… dominik :D. W ciągu paru ostatnich dni zaczełam intensywnie (:P) myśleć o mojej klasie. Wiem niestety dla mnie przykrą rzecz, że Sternik mnie chyba nie lubi :(. Jak ide z olą i z nim to jakoś tak chce sie nas pozbyc, a jak idzie tylko z olą to jest super. Zaczynam patrzeć jak powoli cała klasa zaczyna mnie nienawidzić… :( A co tu sie dziwić :P taki mamut jak ja. Pewnie świętują to ze mnie teraz z nimi niema… no cóż, Puchiko nie dołuj sie bo przeciez od 1 października startujesz z diętą cud :D jeśli mnie koleżanka nie oszukała zmienie sie niedopoznania wiec uwazajcie ;) bede 2xchudsza a to mi sie przyda :D moze wtedy mnie zaakceptują (jak wiecie wszytko idzie o moją figure). Dobra już kończe. Zapraszam jeszcze tylko na http://szablony_puchi.fm.interia.pl <— nowa strona z moimi szablonami :DD. Cya :*

tttt

Wyniki Konkursu :P

Wiem że wszyscy na to czekaliście. Trzymam w ręku te oto 3 koperty [Uico.gif]. Wszyscy jesteśmy ciekawi czyje nazwiska się w nich kryją. Otwieram zalokowane koperty [Sico.gif] i wszem i wobec ogłaszam iż:


3 MIEJSCE otrzymuje…


Pillia

– za swój wspaniały rysunek oraz bloga!!!
*piisk! gwar! klask klask!*

2 MIEJSCE otrzymuje…

Olcia

za swój wspanialy wiersz i piosenke :P
*piiis! klask klask! super! klask!*

A oto moment na który wszyscy czekali…

1 MIEJSCE otrzymuje…

Son-Gabi

za swój śliczny rysunek oraz przezabawną mange!
*piiiiisk! gwizd! klask klask! brawo!*
Zwycięzcom gratuluje. Swoje dyplomy mozecie zobaczyc (i pobrać) klikając na swój nick.

dfsg

Saturday
  September 20, 2003

[...]
Pewnie was zaskoczył mój layaut (sorki że tak szybko zmieniłam). W przeciwieństwie do pozostałych jest on smutny. Określa mój aktualny stan uczuć. Ostatnio mam cały czas dołka, choć tego niepokazuje. Tęsknie za Łukaszem, W szkole niezaciekawie (nowi nauczyciele), no i osoby ze starej szkoły dają znać na gie gie. Rysuje (ciągle) prace na konwent. Jestem zdruzgotana – one są tragiczne. Przekonałam się że wogóle nie mam talentu. Ani toche. Nie umiem kompletnie rysować. Nie umiem kompletnie robić lay’ów (gracjas dla tych którzy mają ochote na nie patrzeć). W ogóle jestem jednym wielkim światowym wrzodem. Nic mi nie wychodzi. Jestem nikim. Zdałam sobie z tego sprawe. Niemam co marzyć o wspaniałej przyszłości, kochającym chłopaku i o moim największym marzeniu: Zostania (japonistyczka lub) malarzem (a raczej malarką – w skrócie artystką). Jestem Zerem. Totalnym zerem.

chora

Monday
  September 15, 2003

Wesele
No więc zaczne od samego początku. Na weekend pojechaliśmy do Legnicy (taka tam rodzinka siostry mojego zmarłego dziadka ze strony ojca :P). Jechaliśmy dłuuuuuuugo… (mozna skisnąć – około 6-ciu godzin ~ takie przeczucie). Dojechaliśmy (byliśmy prawie spóźnieni ~ niema to jak podróż po mieście w którym sie niebyło od 10 lat i w dodatku jazda z nieważnym już atlasem[...]) prawie na czas. Jeszcze u cioci Uli sie przebralismy i ziu do kościółka. Ślub jak każdy. Pod koniec Puchiko – wielka oferma musiała coś odwalić. Spadł mi z palca pierścionek (taki fajny z dziurami) no i już go nieznalazłam :((. A był taki fajny… Po mszy ślubnej w katedrze poznałam chmare rodzinki której w ogóle nie znam bądź nie pamiętam. Zauważyłam jedną ciekawą rzecz. Wszystkie te ciocie i wujki są rodzeństwem ciotecznym mojego taty, a to dość śmiesznie wyglądało bo: Mój tata jest Wiktor – mój wujek jest Wiktor; Ma siostre Bogusie – no i w legnicy jest ciocia Bogusia. jedyne co różniło te dwie rodzinki to to, że trzecie dziecko w rodzinie mojego dziadka ma na imie Józef, a mojej stryjcio-babci (:P bo tu sie urodził chłopczyk a tam dziewczynka :P) 3 córka to Urszula. No ale ważne jest że sie w końcu w tym wszystkim połapałam (wy zapewne właśnie próbujecie to zrobić). Osoby mojego „pokolenia” były następujące. Znajomy mi od dawna Bartek (ok. 20-letni syn ciotki Bogusi i wujka Romka [o nim zaraz sie dowiecie :P]), Cyprian (syn wujka Wiktora, dziwnie podobny do Marka ale ten był o wieeeeeeeele łądniejszy :) no i te długie włoski [wujek wiktor tez ma długie :P same Bishoneny!]) no i… Krzysiek (go dobrze niepoznałam… szczerze mówiąc w ogóle go niepoznałam == syn Cioci Uli[ciocia jest mamą panny młodej]). Podczas gdy wesele dopiero zaczeło sie rozkręcać wujek Romek (mówiłam, że zaraz o nim napisze –”) postanowił (usłyszał od mamy że nieumiem) nauczyć mnie tańczyć. Jezus Maria! Pierwsze 2 godzinki tańczyłam tylko i wyłącznie z wujkiem. Potem udąło mi sie zwiać i reszte wesela tańcyzłam z Cycusiem piotrusiem :P (mój brat 19-to letni). Co rusz wychodziliśmy na dwór i tańczyliśmy. Ale o dziwo – to chyba jedyne wesela na któym nie było „i rym cym cym” tylko zwyczajne piosenki (np… no powiedzmy Golce, Bratanki, Ich troje ==, oraz nawet Nelly oo). Strasznie bolą mnie ramiona i nogi (tańczyłam od 19 do 2 w nocy ==)… Albo co tam jeszcze było… a! o 0:00 kroili torcik (jaki śliczny **)… a zapomniałam powiedziec kto wychodzi za maż :P A więc córka ciotki Uli – Dorotka. Walne póżniej pare zdjęć z wesela, bo dalismy email i nam obiecali ze prześlą :P (ktoś miał aparat cyfrowy). Troszke po torciku tradycyjne rzucanie welonem i krawatem ==” (całe szczęście ze ja nie miałam welonu. Wymyślili sobie ze ci co złapią welon i muszke muszą sie pocałować –” i to tak „poważnie”). Potem pan młody miał rozpoznać swoją żonę, poprzez „obmacanie” kolanka :P. Macał macał i wymacał małżonke :D. Potem Panna młoda miała wymacać męża po… torsie :D a jakby to było innaczej gdyby nie kazali piotrusiowi usiaść koło młodego. Najzabawniejsze było to, że jak Dorotka podeszła do piotrka to macała i macała mu ten tors :D. No ale w końcu męża znalazła. Potem wszyscy upici robili ciuchcie do „jedzie pociąg z daleka” :P. Ubaw po pachy. No ale wujek dręczył mnie az do końca. Potem (około 2.30) zaczełam przysypiać bo muzyka jakas ciha sie zrobiła i usiałam na ławeczce. Po 45 minutach beszczelnie mnie obudzono – polano lekko wodą –”. Wróciłam na sale. Potem pojechaliśmy do stryjcio-babci (ona jest taka niziutka i taka malutka i w ogóle taki fajny głosik ma *^^* a wyrko było bardzo wygodne, a byłoby świetnie gdyby piotruś nie zrzucał mnie z niego i gdyby nie zabierał kołdry ==”. Około 13 wstaliśmy, a na 14 pojechaliśmy na poprawiny, tam wujek już mnie zaczepiał ale wymigałam sie jakos. Strasznie mnie wszytko bolało (teraz też boli) – jak to po weselu. No na koniec pożegnałam się z całym towarzystwem (wujek Romek ostrzegł mnie że jak przyjedzie do nas do Łodzi to mam z nim iść do dyskoteki ==” już sie boje). Poszliśmy spać do cioci, a dzisiaj wróciliśmy do domku (po drodze wleźliśmy do Mc’Donalds i mam Hamtaro i Bijou XD). To chyba wszystko. A jak wam sie podoba lay XD ???

chora

Saturday
  September 7, 2003

Myslovitz
Napiszę głównie na temat wczorajszego dnia. Po szkole przyszła do mnie Ola. Jak widac w notkach poniżej moja kochana klasa nie miała co robić i sobie zaczeła pisac znowu jakies bzdury. Ola pośmiała się razem ze mną po czym poszła do domku a ja… pojechałam na zdjecie szfów. Bolało – jak to zwykle, no ale nie umarłam (z tego co widac) :). Potem pojechałam do babci i pooglądałam stare zdjęcia (z gdzieśtak 1940 roku i wcześniej) a także pamiętnik mojej babci, który juz prawie sie rozleciał. Zdjećia zarąbiste, a pamiętnik… Mój dziadek bardzo ładnie rysował. Dowiedziałam się że moja babka znała mojego dziadka od 16 roku życia (gdy podczas 2 wojny światowej dziadek – żołnierz „transportował” rodzinę mojej babci z Krakowa do Łodzi)czyli znali sie 61 lat… Dobra potem pojechalismy do Dodki na imieninki. Juras – jak zwykle rozbrykany, a poniewaz było paru gości to strasznie sie popisywał. Gdy zwialismy od Doroty, byłam wściekła bo był koncert Myslovitza a nikt nie chciał ze mną iść. W końcu namówiliśmy z piotrkiem mamuche i wstąpiliśmy, ale nie na długo – 20 minut. Weszliśmy na teren koncertu i… zobaczyłam Myslovitz!!!!! Ale oni mają zarąbistą muzyke! Nawet mój brat sie troche do niej przekonał. Po paru piosenkach niestety musiałam iść :( Co potem bardzo przeżywałam, bo to był mój pierwszy koncert na jakim byłam. Wróciłam do domu no i to był chyba koniec. Dzisiaj dowiedziałam się od Łukasza ze w skateparku podrywały go jakies laski ;P. No ale prócz tego to raczej nic sie nie zdarzyło. Wiec cya!

src=”http://pilias.w.interia.pl/konban.JPG” alt=”.::Konkurs by Pilia::.” border=0>

kkkk

Wyniki Konkursu… może nie do końca
No a więc tak. Do następnego etapu przechodzą:

aya-chan
ranma-chan
gabi-wampirek
Olcia
a w związku do Iori która ignoruje to ze jej przypominam zeby oddała prace, do pilli która skasowała bloga ==, oraz do kairi która nieoddała pracy, chciałam napisać aby do jutra oddały prace. Jeśli tego nie zrobią to… niestety je usunę :(.

Strona nominowana w konkursie na najlepszego bloga miesiąca


-:-Konkurs zorganizowny przez Aya-chan -:-

znaczek%201.gif

Konkurs Nessminki na naj bloga -- dopisz się!

jjjj

Tuesday
  September 2, 2003

Pierwsze lekcje
Mogłam jeszcze polenichować, te ostatnie minuty. Poszłam do szkółki na 9.25 i od razu pognałam na matematyke == prawie się spóźniłam (kto zna Anie to wie jakie to dla niej trudne być punktualnie XD). Matematyka z Panią Shilling. Całkiem miła, no ale niestety pogrążyła mnie wiadomość, że będą 3 klasówki w semestrze ==” no niestety. Potem wuef. Wprowadzenie, powspominałyśmy z panią trochę co na wakacjach no i zobaczyliśmy pikną, zieloną wykładzinkę :D. W ogóle większość sal jest odnowiona nie do poznania. Potem yyy… a no tak – Plastyka. Babka gadała całą lekcje no i wszystko wiemy o BHP ==” no i zrobiliśmy pare ćwiczonek -_-. Religia. Jak ja dawno księdza niewidziałam :D. Więcej było rozmów niż wprowadzenia w nowy rok XD. Ksiądz opowiadał jak był teraz w Australii. Powiedział żeby „puszyste dziewczyny z naszej klasy” się nie martwiły, bo tam w Australii taki wygląd to norma. nawet wobec tamtych pań jesteśmy zgrabne :D. Oczywiście Janek czy Bartek musieli wtrącić „Ale faceci mają przechlapane”, więc ksiądz powiedział ze faceci to jeszcze gorzej niż babki. Teraz pora na angielski. Oczywiście była normalna lekcja, praca domowa zadana (właśnie się uczę). Mam powiedzieć ze jestem z biura podróży i mam zaprezentować ofertę wyjechania na wieś ==. Informatyka. Ale mamy zarąbistą salę. Duża, nowe monitorki i komputerki, przypada jeden komp na osobe (:D) i do tego tablica i wyświetlacz (na tablicy widoczny obraz w ekranie monitora). Po prostu super. Facet wprowadził nas w temat „grupy dyskusyjne” czyli kolejna normalna lekcja. Wychowawcza – obgadaliśmy to i siamto no i ustaliliśmy samorząd Klasowy. Przewodniczącym bedzie Maciek Sternik (:D tak czymaj!), zastępcą Izunia (Iza rządzisz! głosowałam na ciebie :D) a skarbnikiem tak jak w zeszłym roku – Kaśka (uuu… współczucia). No i to było by na tyle. Wróciłam do domku o 16, zastałam starego i brata podpalających mój pokój, a dokładniej naprawiających grzejnik ==. No to pa! Jeszcze musze sie troszke anglika poduczyć. Cya!

Konqrs Chii na cute bloga

ddddddd

Monday
  September 1, 2003

Rozpoczęcie roku szkolnego
No tak moi drodzy. To smutna prawda – wakacje się skończyły. Nowy rok szkolny, nowi nauczyciele, nowe sale nowe klasy no i oczywiscie – towarzystwko klasowe. Nowy rok szkolny zaczął się u mnie normalnie, jak kazdego dnia. Tyle ze prócz wstania i zjedzenia śniadania musiałam na 10.00 pójść do szkółki. Nowi nauczyciele – Mamy jakąś nową babkę od Geografi. Pierwszy rok jest u nas w szkole… ciekawe jak to będzie. Ale to jeszcze nie wszystko. Wuef bedziemy mieć z Sikorskim XD. O ile pamietam juz kiedys widziałam tego faceta a mianowicie w podstawówce XDD. Odnowili większość pracowni. Podobno w 40-stce są teraz komputery :D. Przyszły nowe klasy – 1-sze gimnazjum i 1-sze liceum. Wśród pierwszoklasistów zauważyłam pare dziewczyn z mojej podstawówki == bedzie źle. No ale chyba juz mnie niepamiętają :P (dla niewtajemniczonych – miałam kiedys z nimi pożądną kłótnię jak byłam w 4 klasie podstawówki, mimo iż się z nimi przyjaźniłam). No i oczywiscie jeszcze kochane towarzystwo które bedzie mi towarzyszyć do końca czerwca. Kuba od razu nas przywitał, Marek powalił swoją fryzurą ==, Julka przyjechała z RPA (:DD) no i ola! nic sie kochana nie zmieniła! A i jeszcze coś (wiadomość z wczoraj)! Spotkałam się z Łukaszem i postanowilismy ze zostaniemy przyjaciółmi. Ale jak go zobaczyłam prawie go niepoznałam. Jest wyższy ode mnie i jaki psystojny X)~~.. Puchiko uspokój się… No i był u mnie Krzysiu XD posiedział z 2 godzinki, i zwinął się do domciu. To chyba wsysko co chciałam wam powiedzieć. A więc alivederci!

www.martuskaa.blog.pl