,;l

Monday
  August 29, 2005

Start
Dobra. Zaczynam dziś z konkretną dietą. Musze zaraz iść kupić składniki na jakas zupe. Ugotuje sie i bede do konca wrzesnia tylko na tej zupie jechać. Ta dieta nie jest tak drastyczna znów jak ta kopenhadzka, przy której doprawdy szybko sie spada z wagi, ale cholernie malo witamin sie dostarcza do organizmu. A ta zupka, to przeciez same warzywa, troche witamin chociaz musi to to mieć. Mam nadzieje, że sie uda. Uh, i to bardzo mam nadzieje. Innaczej będzie licho. Musze schować wage też, bo od paru lat mam uzależnienie od kontrolowania swojej ciezkosci i cuż… waże się średnio 4 razy dziennie >: | …. Trzeba zmienic upodobania. Ludzie próbują mnie przekonac zebym se dała spokój i w ogóle… nie, kurwa, ja sie nie poddam.

Marcin, tak jak przypuszczałam, był na działce i zapomniał komy. Po co tyle stresu… Spędziłam wczoraj z 2h przy telefonie, gadalismy o wszystkim i o niczym. Jak to zwykle bywa :)… Dziś jest zajęty, wpadnie jutro do mnie, albo ja do niego. Uwielbiam go aż za bardzo. Niewiarygodne co miłość jest w stanie zrobić z człowiekiem. Naprawde, mimo mojej lekkiej depresji (samoocena i te sprawy) mam tą radość, którą jest ON. Uwielbiam go <3. I jak narazie jestem w stanie uwielbiac go naprawde długo… Dawno nie spotkałam takiej osoby…<3 <3 <3 <3 <3 <3 Bardzo go kocham <3

Jest 12:03. Ja jestem po kawie, jabłku i jakiejś małej butelce wody, cos koło 0,5 litra. Jest ok, nie czuje głodu. Ostatnio zainwestowałam w gumy do żucia. Naprawde, dzięki nim zapominam o głodzie. Nie ma to jak oszukiwać własny organizm ;).

W sobote konwent. Dawno nie byłam na czymś takim, a jak narazie, zapowiada sie całkiem nieźle ;)… tylko niestety mam problemy z wybraniem prac na konkurs plastyczny, jak zwykle. Chociaz i tak nie mam szans…

lol

Saturday
  August 27, 2005

bleh
Marcin gdzies przepadł. Nic. Zero kontaktu. Przez co mnie łapie jeszcze wiekszy dół. I też przez to chyba mi zdeczka odbija. No bo niewiem gdzie on jest, czemu nie odpowiada na gluche ani nic.

Niemoge juz az na siebie w lustrze patrzec…. mam sie dość. Zaczełam dzisiaj intensywne odchudzanie i do konca wrzesnia mam zamiar osiagnac swoj cel. Może włosy troche powypadają, ale chuj z tym. Beznadzieja….. uh

Do konca wrzesnia bede wazyc 55 kg.

dfgd

Monday
  August 15, 2005


Była kolejna biba. Teraz u Barabasi/ Uh, bylo jeszcze lepiej niz u mnie :)). Leżelismy sobie z marcinkiem na ławce (na basi opierałam swoje nogi XD) i ogladalismy niebo na werandzie. Pierwszy raz w zyciu widzialam spadającą gwiazdę. I to aż 3…. uhh… to było śliczne. Potem, jak tak sobie leżelismy z Marcinem, nie moglam sie nadziwic jaki on jest szczuply… po prostu… moge sie do niego przytulac godzinami >: ] … i tak myslalam intensywnie, o tym ze w wakacje mialam sie odchudzac i w ogole… i doszlam do wniosku ze dotrzymam sobie swojej obietnicy i schudne do 1 wrzesnia (bo dziwnie sie przy marcinie czuje… tak.. no dziwnie). NIE POZNACIE MNIE!!! Schudne jak cholera. Dzisiaj żyje na Szpinaku, pomidorze, jajkach na twardo i kawie. potem bedzie tego ubywac, co drugi dzien, ale czego sie nie robi dla ukochanego… (co z tego że on mi odradza to odchudzanie >: P?!)

To nie fer, ze tylko ja bede miec wieksza przyjemnosc z dotykania jego, niz on – mnie… tak sie czuje dziwnie…. za miekka jestem ><” SCHUDNE

xcxc

Monday
  August 8, 2005

Kolejny dzień…
… z nim :). Ah bylo znowu fajnie >: D odwiedzil mnie >: D i pare dobrych godzin przesiedzielismy u mnie. Dowiedzialam się że Michał już wrócił z Francji (dzieki za kartkę, wędrowniczku >: D) i podpuszcza Marcina by namowil kogos do zrobienia kolejnej biby, tyle że tym razem z towarzystwem dla Basi >: D! no! ja jestem ZA! >: D teraz Marcin bedzie caly wieczor jeszcze bardziej moj (ekhm..!) i tylko móóóój >: D!!! <3 <3 <3 Michal zesfata sie Basią i będzie fajnie >: D muhahah…. ale te wakacje są niesamowite :) kto by przypuszczał….

Kocham Marcina <3 <3 <3 buźa

gfhf

Saturday
  August 6, 2005

Biba
Uh… bylo świetnie. Było coś, z czego byłam zła, ale juz jest ok, wiedziałam (bałam się) od samego początku, ze może zaistnieć taka sytuacja. No ale nieważne. Wazne jest cos innego. Mam podjare juz drugi dzien, nie moge przestac o tym myslec… ah, jak było fajnie. Zrobiłam poprawiny moich imienin, 4-6 sierpien, w czym marcin zostal do 5.08 do 21, bo niestety jednak rodzicow ma nieugiętych. Ale jeden wieczor z nim mi wystarczyl :) było cholernie miło. Och tak. Kto by pomyślał no… uh… no Kocham go, bardzo <3 a tamte ostatnie 6 godzin było najleprze pod sloncem <3 To ciepło, jak lezelismy sobie razem, te pocałunki, i ten jego dotyk… ah… bede o tym myslec caly czas… puki go nie zobacze <3 czyli cos kolo poniedzialku <3 ah. jaka ja jestem zakochana…. i ciągle go czuję w moim pokoju…

Jego zapach na mojej poduszce <3

gdfgfd

Monday
  August 1, 2005

<3 <3
Jest ze mną źle. Az za bardzo. Popadlam po uszy. Zakochalam sie. Licze sekundy, kiedy go zobacze… tak juz tęsknie. Z każdą minutą, gdy nie mam z nim żadnego kontaktu jest mi cholernie smutno i popadam w melancholijne dołki….

…I need u…