ik

Fuckin’ world
Fuckin’ me
Fuckin’ everything

Hate myself

Znowu jestem sama.

fdggd

Saturday
  October 8, 2005

Impreza
Opowiem o paru rzeczach. Zaczynając od mojej wczorajszej wizyty w Koperniku (przeniesli mi lecznice z Zgierza –> tam wlasnie). Okazało sie, ze jestem chora i nici z szczepienia. Musze przyjechac jeszcze raz 21 października. Do dupy. Wracając, znowu – ledwo trzymając się na nogach – autobusem, oczywsicie zgubilam sie w mieście. No, ale jakoś dotarłam do tego 96, wsiadłam i juz miałam wszystko gdzieś.
Co przystanek był przypływ. Emeryci spragnieni wolnych miejsc biegli przed siebie nie zwarzając na innych dookoła. Stałam akurat koło jednego wolnego miejsca. Jakaś kochana staruszka, z pełnym zgrozy spojrzeniem, spojrzała się na mnie, gdy byłam blada i prawie mdlałam. Szybko przydreptała, po głębokim kontakcie wzrokowym, walnęła się na wolne miejsce i przypieprzyła we mnie swoja torbą, pełną kartofli. Zakręciło mi się w głowie, ale na szczescie nie upadłam. Ze zdziwieniem spojrzałam na babuleńke, a ta z pełnym złości wzrokiem (satan ;]) warknęła na mnie, że mogłabym uważać, bo prawie JEJ noge złamałam. Bez komentarza. Wysiadłam z autobusu z obolałymi żebrami, 5 siniakami od kopnięć i łokietkowania innych rencistów.
Coraz więcej wtyków w tej szkole mam. Zostałam zaproszona na bibe, przez kolege z innej klasy, 4 ossp, na jego działke. Jesli biba bedzie w piatek to ide :)) (rodzice pojechali dzis do Francji i do soboty – ok. 15 ich nie bedzie), a jesli w sobote… no to juz gorzej :/ kicha. Miejmy nadzieje ze sie uda. To bedzie bardzo integracyjne wydarzenie :)) o tak. Jestem lubiana w klasie :), i zaczynam byc nawet w szkole. Naprawde swietnie sie czuje w tym calym towarzystwie :)). Ciesze sie ze poszlam do tej szkoly. O tak.

Jest nieźle. Tylko mogłabym częściej Marcina widywać… Uh, Olu, tak ci zazdroszcze :(

hjv

Thurstday
  October 6, 2005

Sick
Sie zaczęło. Zaczyna sie jesień, zaczynają brać mnie choroby. Juz drugi raz w tym tygodniu zwolniłam sie do domu (w poniedzialek tez, po malarstwie) bo myslalam ze nie wytrzymam. Ah.. kochany brzuszek.

Ale pozatym to nienarzekam. Prócz tych kaszli i tego typu dolegliwosci, jest w miare ok. Z szkola jest naprawde dobrze, z znajomymi tak samo. Dzięki tej szkole poznałam naprawde świetnych ludzi. Nigdy bym sie nie spodziewała, że będe mieć tak zajebistą klasę. Oczywiscie jest pare wyjątków, ale w kazdej klasie zawsze ich troche jest, nie :)?

Mój stan psychiczny jest na pewnej huśtawce. Nie wie co sie dzieje, jakie decyzje podjąć, co postawić na najważniejszym miejscu. Co do części uczuciowej mojej psychiki, jak narazie jest dobrze. Ale mam pewne „złe znaki”. Chociażby nawet ten sen… Nikt o nim nie wie :P. Chyba zaczyna mi sie podobac tak naprawde pare chlopakow ze szkoly. Zwlaszcza jeden, bo zauwazylam ze czesto na niego zerkam, naprawde, sama niewiem czemu. I tez on mi sie śnił. Ale będzie dobrze, miejmy nadzieje, że to tylko podświadomość płata mi figle :). Pozatym go juz niedlugo w tej szkole nie bedzie bo jest w 6 ossp ;). No! Będzie dobrze…

gfhfg

Monday
  October 3, 2005

Wiem…
Jestem beznadziejna. Za bardzo się przejmuję, za bardzo biorę sobie wszystko do serca. Jestem zbyt wrażliwym człowiekiem, ale nic na to nie poradze. Nie chce przezyc kolejnego rozczarowania, nie chce powtorzyc tego co bylo kiedys. Szczegolnie nie chce tego z kimś, na kim tak bardzo mi zalerzy. Teraz ma być innaczej. Musi być innaczej. W końcu, on jest dla mnie wszystkim. Bez niego moj świat by się załamał. Stałby się jak kupa śmieci, która kiedys była czymś. Kocham Go tak bardzo…

…<3 <3 <3

Something about you now
I can’t quite figure out
Everything he does is beautiful
Everything he does is right

Cause it’s you and me and all of the people
With nothing to do, nothing to lose
And it’s you and me and all of the people and
I don’t know why I can’t keep my eyes off of

You and me and all of the people
With nothing to do nothin to prove and
It’s you and me and all of the people and
I don’t know why I can’t keep my eyes off of you