pkl

Sunday
  March 19, 2006

N i e d z i e l n y . p o r a n e k


Po wczorajszym dniu, niewiem czemu, jestem bardzo zmęczona… Wstałam 11:30… i ciągle spać mi się chce. Cięzko mysle nad przegfarbowaniem kudłów na czarno. Zobaczymy jak to bedzie.

Wczorajsza wizyta u B. była magiczna, jeśli można to tak nazwać. Bardzo dobrze sie bawilam. Wyszlam z domu o 10:30 a wrocilam o 17:30. Ale było warto. Pogadałam sobie z M., zauważyłam że z Ł. mam słabszy kontakt, podobnie jak było w gimnazjum z P. ale mam nadzieje że to minie. Jechalismy z M. i T. niezwykle atrakcyjnym tramwajem do Ł., nie takim citifuckerem, ktory to cisza i nic, tylko zasnac. Brakowało tylko muzyki a byloby idealne pogo…

Dotarlismy do Ł. a od niego ruszyliśmy do Matki Polki. Jak już sie w niej znaleźliśmy odkrywalismy po kolei korytarze tajemniczego miejsca, w rezultacie zamiast na Nefrologii, lądując na Neurologii. Oczywiście w magicznych kapcioszkach :)…

Z B. poszliśmy do świetlicy i pochwalil nam sie swoimi rysunkami (tak tak, mlodzież z plastyka trzyma poziom ;}) po czym, jak to dzieci w świecie zabawekm, zaczelismy sie bawic :P. Zbudowaliśmy jakaś wieże, i nawet king konga z jakas lalka w lapie znaleźlismy na półce. Ah, ta zaangażowana i skupiona mina Ł. :P tego sie nie zapomina. Zabawa była na całego, omawialiśmy najbliższy wypad do żabki, i impreze B. która ma być za 2 tyg.

Śmiem twierdzic, ze B. jest zboczony :P. Nudzilo mu sie
i wlaczal swoj telefon na wibrowanie i najpierw przykladal mi do nogi, a nastepnie wrzucal mi na nogi jak siedzialam, tak by wcelowac wiadomo-gdzie. :P PERV

M. nienawidzi lalek barbie. Na świetlicy urwał jakiejś nogi. T. też jakieś znalazł i razem sie nimi bawili.
To chyba byl jeden z najciekawszych dni w ostatnim czasie :)

<3

erwr

Saturday
  March 18, 2006

P o w r a c a j ą c y . o . ś w i c i e


Jakoś czas mija. Wręcz powiedziałabym że mija pozytywnie.Zaraz uciekam na barlicki, bo sie z chlopakami umówiłam i do B. idziemy do szpitala. Niech sie chlopak cieszy z odwiedzin (:. Pozatym brak nam go no i wypadaloby sie dowiedziec jak tam jego zdrowie.
Pozwolenie na jego urodziny, 1/2 kwietnia już mam w 80% :) niemoge sie doczekać.

ghgh

Thurstday
  March 16, 2006

Nowy dzień
Żałosne. Wypowiadac sie na temat jednej osoby sugerujac sie jedna rzecza. Nie znając jej w ogole, próbuje sie udowodnic ze wie sie lepiej co ona robi.

Żałosne.

Nawiedziły mnie pozytywne myśli. Pojełam coś, w sobote. Coś co powinnam była wcześniej pojąć, ale próbowałam siebie oszukać, wmówić sobie ze jest innaczej. Pojęłam wiele. Wiem co będzie teraz, mam cel. I dotrwam, zrobie wszystko by go spełnić. Już na niektore rzeczy nic nie poradze, niestety. Ale zapomne, zignoruje je. Staram się.

NO PAST NO FUTURE

Niedziela. Koncert Strachy na Lachy. Spotkanie z B., ścisk w tłumie przed wejściem, muzyka podrywająca całą mnie, zdarte gardło, obolałe plecy. Piękne. Ta radość – podczas „Raisy”, „Dzień Dobry Kocham Cię”. To wzruszenie i radowanie się serca podczas „Moralnego Salta”. Ten smutek, spokój i ledwo trzymane łzy podczas „Hej Kobieto”, mimo iż słyszałam to po raz pierwszy. Niewiem. Skojarzylo mi się z czymś. Zresztą nieważne.

M. wysłał mi pare utworów. Takie dziwne, ale one – w sobote,po wielkiej zadumie przedluzyly ten mojm dobry humor. Super Girl & Romantic Boys. Dziwne, specyficzne, jedyne w swoim rodzaju. <3

T. sie obciał, ma IROQUEESE’a :). Zrezygnował z moich usług fryzjerskich, chociaz mowil ze moze wpadnie w weekend zebym mu go wyrownala, bo jest istnie chaotyczny :). Ale jednak jakis taki kochany :P. T. osiagnal wiek produkcyjny. Nie polecam ogladania go jak je lizaka, albo sluchania tego co mowi :P. Pozatym dostał 1 z kartkowki z antykoncepcji….. niema co …:)

Martwie się. B. w szpitalu. Bardzo się martwię.

jhhj

Saturday
  March 11, 2006

time after time
Popsułam wszystko. Coś we mnie chciało to wszystko zniszczyć, bo wiedziało jak potem będzie mi na tym zależało. To wiedziało jak ja się boje cierpienia.

Zniszczylam wszystko. Nie chciałam. Wreszcie czułam się ważna, czułam że komuś na mnie zależy.Mimo iż bardzo chciałam rozmawiać, nie potrafiłam. To było zbyt trudne. Nie potrafilam przeciwstawić się temu wszystkiemu. Wiedziałam co będzie, ale nie byłam w stanie nic zrobić.

Przepraszam.

„Lepiej zapomnij
Pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę

Nie potrafie teraz znieść, tego co jest. Tak bardzo to boli… prosze, zapomnijcie wszyscy co było przez ostatnie 3 tygodnie, zapomnijcie moje zachowanie. Prosze was…

xcxzc

Friday
  March 3, 2006

Wmawiam sobie, Wszystko sobie wmawiam.
Nierozmawiaj ze mną, nie patrz na mnie.
Wmawiam sobie moje bezsensowne istnienie, wmawia sobie moj zeladek ze ma zwrocic co polknie, wmawia sobie moj umysl ze powinien zasnąć.

Dość.

„Więc lepiej mnie zabij
Wyrzuć z pamięci
Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
Lepiej zapomnij
Pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę”