hf

Saturday
  April 29, 2006

W i e l k i . b ł ę k i t


Jest naprawdę pięknie. Dziś było tak pięknie. Ogólnie jest tak pięknie. Pięknie. Tak bardzo kocham. I jestem kochana. Już nic nie jest w stanie mi popsuc humoru, nawet poprute spodnie. Kocham <3

Wyznaczyłam sobie cel. Spełnię go. Nikt mnie nie pozna w wakacje, zobaczycie, że potrafię, że się nie poddam. Zaczynam od jutra. Kończe przed wrześniem. Już nie będe z zazdrością patrzyla na O. i W. jak je przypadkiem spotkam w autobusie, o!

Jesteś jak perła, w słońcu lśnisz
W morzu śpisz, błękitem oddychasz
Ocean jest twoją krwią, twoją krwią
W srebrzystej sukni obok mnie stoję sam
Na szyi swej nosisz złoty znak
To ty i ja, ty i ja

Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim
Tak delikatna proszę płyń

W wielkim błękicie może znów narodzimy się
Wtedy dotknę, poczuję zapach twój
Będę kochał cię, kochał cię

<3

< -, – - – - – - – - – - – - – - – - – - ->
1 kg lost, 19 to go

,.m

Wednesday
  April 26, 2006

A m f e t a m i n o w a . s i o s t r a


Życie toczy się dalej. Ze mną czy bezemnie, wszystko jedno. W życiu mi się układa. Więc chyba jednak biore udział w tym wirze.

Nieważne. Wszystko nieważne. Tylko ty i ja.

Nigdy mnie nikt nie doceni. Przyzwyczaiłam się. Ale skoro nikt nie docenia, to po co się starać, podejmować się najtrudniejszych rzeczy? Skoro potem słyszy się tylko narzekania jakby to wszystko miało tylko na jednej rzeczy polegać?

Czuje sie gówno warta.

Przez kilka chwil jak puste pudełko
na oślep w tym zgiełku, wiem…
Wybacz że dotyczy to mnie.

Przez kilka słów, przez łzy na sukience
i oczy zamkniete, wiem…

Zbyt dużo chcę, a gdy widzę tę próżność
jest już za późno, wiem…
Wybacz że dotyczy to mnie.

I nie wiem czy wiesz, przy zapalonym świetle
czasem czuje się bezpieczniej, więc…
Powiedz czy, takiego mnie chcesz…

gfjk

Saturday
  April 22, 2006

S z e p t e m . n a . u c h o


…powiem, że, ja się tego wyrzekam.

Obciełam włosy. Mam coś irokezo-podobnego. Chyba po raz pierwszy jestem naprawde zadowolona ze swojego wyglądu. Chyba sprawiając innym radość, zaczynam powoli siebie dowartościowywać. zdjęcia : 1 * 2

Wczoraj było źle. Nie łapał za rękę, na koniec nawet nie było nic specjalnego. Tylko „cześć” i podanie dłoni. Bolało. Czułam jego ból. Nie chce tego więcej czuć. Nie moge dopuścić żeby on popadał w coś takiego. Nie pozwolę. Za wiele dla mnie znaczy.

Teraz jest dobrze. Przynajmniej teraz. Ułożyło, poleprzyło. Tak mi się wydaje. Wyczuwam tą małą cząstkę radości. Wczoraj wieczorem, ta radość była nawet większa. Kochana <3

Cieszę się. Że mam Ciebie.


Zanim piorun i tęcza przejdą przez smutków most
Zanim dzień stąd odleci na chmurze
Zanim groszki i róże pocałują się znów przez płot
Zanim kurz pozamiata podwórze

Szeptem na ucho powiem że
Że ja, ja się tego wyrzekam…
Wyrzekam bo…

Cię Kocham <3

khkljh

Saturday
  April 16, 2006

N o w e . w y z w o l e n i e


Dziwne to wszystko. Wszystko się uczepiło jednego i ciągle pcha i dręczy. Za wszelką cene wyśmieje, obrazi, zniszczy. Żyje jego płaczem, jego bólem i cierpieniem. Uwielbia patrzeć na jego twarz, przepełnione złością, obłudną nadzieją i zniszczonym szczęściem. Jak można być takim?

Nienawidze moich rodziców.

Święta są po to, by do domu zjechała się ta cała chołota i mnie wyśmiała i zniszczyła moje ideały, zamieniła moje marzenia w jeden głupi dowcip.

Dzisiejszy spaceŁek pomógł mi przewietrzyć umysł, zabić myśl o rodzicach i się odprężyć. Dziękuję.

T. <3

„Słyszę w sobie dziwny śpiew,
To tak śpiewa nasza krew,
Chamska, dzika i śmierdząca,
Ale za to tak gorąca,
Że jej wszystko, ach, przebaczą,
Jeszcze po niej, ach, zapłaczą!”

hjgh

Friday
  April 14, 2006

W i o s n a


Czyżby? Czy naprawdę w końcu wybrnęłam z tego całego bagna, z tej całej pieprzonej depresji? Czy potrafię się cieszyć?

Ukłoń się świrom, żyj nie umieraj.

Pozytywnie. Odmieniona. Na diecie. Nowa ja. Z T. się ułożyło, aż zanadto. Mija 5 dni odkąd jesteśmy razem. W sumie to fajnie :) naprawdę fajnie. Brakowało mi kogoś właśnie takiego, kogoś tylko mojego. Zmieniłam szablon. Pozytywnie.
Jestem szczęśliwa. Przynajmniej narazie. Co drugi dzien spotykam sie z T. I to mi pomaga. Czuje sie taka ważna, coś znacząca… Czuje że coś mi się należy. I ja i T. byliśmy osobami cięzko pragnącymi tego kogoś. Kto by pomyślał że nasza przyjaźń się tak rozwinie. Ciekawe. :)


„Mamy tylko siebie, mamy wielką moc”

<3

nbvn

Sunday
  April 1, 2006

. . .


Impreza B. zakończyła się klapą. Niszcze wszystko wokoło siebie.

Dalej się izoluje.

Zanim powiesz jej, że to był ostatni raz
Zanim dzień spłoszy srebrnego ptaka nocy
Rozkołysz, rozkołysz, rozkołysz jeszcze raz
Zanim ukradniesz jej ostatni kolor ze snu
Zanim – gdy na chwilę zamknie oczy – znikniesz
Zabierz jej, zabierz jej, zabierz jej z ręki nóż

Ona ma siłę
Nie wiesz jak wielką
Będzie spadać długo
Potem wstanie lekko

Zanim zrozumiesz jak bardzo kochałes ją
Zanim pobiegniesz kupić czerwone wino
Ona zapomni, zapomni już świat Twych rąk
Zanim będziesz próbował odkupić ją za słowa
Zobaczysz jak na drugim brzegu rzeki
Spokojnie, spokojnie, spokojnie stoi z nim

Ona ma siłę
Nie wiesz jak wielką
Umierała długo
Teraz rodzi się lekko

Nie dla Ciebie…