gffg

Monday
  August 14, 2006

H a t e.
Nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę. Wreszcie znalazłam swoje szczęście, swojego kogoś. A jedyne co moge to widziec go raz na jakis czas i uwazac by źle nie spojrzeć bo jeszcze wyjdzie na to że się puszczam.


Jestem przez was p r z y t ł o c z o n y, genetycznie obciążony
Czuję wielką słabość w sobie, dla nich jestem n i k t
Czuję się jak ktoś przegrany, w tłumie ludzi niewidzialny
Chyba jestem niepotrzebny, jest mnie coraz mniej

Nienawidze takich ludzi, nienawidze. Robia wszystko zeby jeszcze bardziej zjebać moje i tak juz zjebane zycie… NIENAWIDZE!!!!


Zawsze sobie golę głowę, nie kupuję tylko biorę
Nie potrafię robić nic, tylko rzeczy złe
N i e n a w i d z ę bycia miłym, bo uwielbiam budzić niechęć
Tak zostałem wychowany, a w zasadzie nie

Poważna rozmowa. Żle leże, źle się zachowuje, źle mówie i co ja sobie wyobrażam SIEDZĄC na łóżku z swoim KOLEGĄ!!

„-u niego na łóżku też tak siedzicie??
-przeciez my nic nie robimy tylko siedzimy…
[...]
-czemu ty w ogole masz prawo tak sie zachowywac z swoim kolegą? [...] no bo kim on niby ma być?
-no kimś ważnym dla mnie…
-dla ciebie? *złośliwy ironiczny śmiech*
-no moim chlopakiem.
-chyba kolegą
-…
-jeśli będziesz się tak zachowywala, chlopak wylatuje. Sawior Viv se poczytaj gówniaro. A nie bedziesz mi sie tu puszcz…[nie dokonczyl zdania, wyszedl z pokoju]”

a mogę na niego spojrzeć?

molestuje go, rozmowa, braterstwem dusz
i puszczam sie. mentalnie.

nienawidzę.

Znow przez ojca zrobilam cos zlego, cos co juz zaluje…
Jestem istnie żałosnym stworzeniem.


Przecież szedłem za p r z y k ł a d e m jaki zawsze mi dawałeś
Tym jedynym i najlepszym – teraz wiem, że nie
Chciałbym stać się tak jak oni – wszyscy m ł o d z i , p i ę k n i , z d o l n i
Chociaż raz chciałbym spróbować – chyba nie da się

Co mam zrobić, co teraz z r o b i ć, powiedz mi
Co mam zrobić dziś
Powiedz jak, co mam zrobić
Spróbuj naprawić chociaż coś
Chociaż teraz p o m ó ż . m i

gfdsg

Wednesday
  August 10, 2006

F o r . y o u
4 miesiące. Jak ten czas leci. Ale ja nie czuje w ogóle tych 4 miesięcy. Mam wrażenie ze jesteś ze mną od zawsze.

Look at the s t a r s
Look how they shine for you
And everything you do
Yeah they were all Y e l l o w

I came along
I wrote a song for you
And all the things you do
And it was called Y e l l o w

Nigdy tak długo nie kochałam. Nigdy tak naprawde nie kochałam. Poprzednio po takim czasie miałam juz dość, kończyłam. Teraz nawet trudno mi to sobie wyobrazić. Mimo iż mam depresje, problemy i wszystkie te gówna, to mogę powiedzieć że jestem szczęśliwa. Bo to wszystko osładza mi wlasnie ta rzecz, jedna na którą tyle czekałąm i której tak pragnęłam.


So then I t o o k my turn
Oh what a thing to have done
And it was all Y e l l o w

Your skin
Oh yeah your skin and bones
Turn into something b e a u t i f u l
You know you know I . l . o . v . e . y . o . u so
You know I love you so

I swam across
I jumped across for you
Oh what a thing to do
’cause you were all Y e l l o w

I drew a line
I drew a line for you
Oh what a thing to do
And it was all Y e l l o w

Tak bardzo kocham. I chyba nigdy nie przestanę. Na zawsze z Tobą :*

Your s k i n
Oh yeah your skin and bones
Turn into something beautiful
And you know
For you I’d b l e e d myself dry
For you I’d bleed myself dry

It’s T R U E
Look how they shine for you
Look how they shine for you
Look how they s h i n e

Dziękuję. Za te 4 miesiące. Mam nadzieję że będzie ich jeszcze więcej. Wspólnych.

Bardzo bardzo Kocham <3

untitled1copykx6.jpg

Look at the s t a r s
Look how they shine for you
And all the things that you do…

,mn,

Tuesday
  August 1, 2006

C r y . w i t h . m e
Dawno nie pisałam. Bo pisze, jak mam o czym. A przez ostatni czas moglabym tylko pisać o jednym. O miłości. O tym jaka jest piękna i jak mnie mocno trzyma. Niestety są też jej skutki uboczne. Człowiek jest ograniczany. Ale nie, jak w dzieciństwie, że „dzieci i ryby głosu nie mają”. Ograniczony psychicznie. Co chwile sie zastanawia czy czegoś nie zrobił źle.

No wiesz, nie mow mi, o tym co mu mówisz
Oj co chciałaś powiedzieć, no, powiedz
Ale wiesz, jak niechcesz to niemusisz
Ale no..powiedz

I wracamy do punktu wyjścia. Powiedzieć nie powinnam, bo mówił żebym nie mówiła. Ale każe mi powiedzieć. Ale zaraz potem mówi zebym niemówiła. Aj.. gubie się…. I co ja mam myśleć? Jak się w tym wszystkim połapać?

Mówisz mi, że jesteś z ł y
Nie strasz
m n i e, nie wierzę Ci

Chcesz dziś sam daleko iść
W Tobie też i anioł śpi

Po prostu będe milczeć…

I nawet gdy „nie rób jak niechcesz, pamiętaj – ja tylko proponuje” to wiem że i tak zaraz nastąpi „no ale zrób, prosze”…

Mętlik.
Poradze sobie.
Następnym razem jak jedno N I E nie wystarczy, to bede po prostu milczeć.

Musisz też
W y m a g a ć gdy
Nawet nie wymaga nikt
Handlarz złudzeń czai się
By znów oszukać Cię