hgfh

Saturday
  January 27, 2007

F e r i e.
Bleh. Życie mi się obrzydza. Odkąd waga się popsuła czuje jak przybiera mi na wadze. Nie powinnam jeśc. Ale nie potrafie. Teraz mam etap w swoim życiu, w którym żrę jak nigdy. Mój rekord – 3kg w 3 dni. Te coraz to nowsze rekordy coraz bardziej mnie dobijają. Bo nie potrafie nie jeść, juz nie potrafie. Potrafie tylko żreć i żygać. Co się zbiore w sobie, to i tak jak wroce do domu się zmieni, bo od razu rzuce sie na jedzenie. Od poniedzialku robie całoferiową głowódkę. Jedyne pożywienie – kawa, woda, tussi, chleb(na zagryche) i wino. Po prostu pierdolę.

Chce wrócić do tego co było. Chce znowu nie jeść…

Zgubiłam gdzieś w chacie dokumenty. Opierdol od matki, dodatkowe wydatki na bilety i zjebane sumienie które ciągle kopie za to że nie moge ich znaleść. Już z 3 razy przekopałam dom, ciągle ich niema. Chyba będe musiała nowe wyrobić… Puki co – przez całę ferie moge sie porzegnać z czymkolwiek ulgowym.

Waże conajmniej 10 kg wiecej niż równo rok temu. Chce mi się płakać. Ale prócz mówienia nic nie potrafie zrobić. JAk tylko staram się coś zdziałać, to i tak nie wychodzi.

Jutro głodówka. Od poniedziałku bedą obowiązywać mnie ograniczenia. Będę żyć jak prawdziwy żul. Jeśli znowu się zatracę w swoim postanowieniu jeszcze pierwszego dnia, sięgam po to co mnie na pewno nie zawiedzie. A <3

Jestem głupia. Ale muszę kiedyś skończyć ten koszmar.

Nie jestem silny nie jestem zdrowy
Psują mi się zęby i głowa mnie boli
Nie jestem twórczą jednostką systemu
Nie dojdę nigdy do waszego celu
Nie jestem taki o jakim marzyliście
Nie jestem taki jakiego chcieliście
Nie będę nigdy waszym idolem
Nie będę nie bo ja was pierdolę

Ref. Nie ważne są słowa które mówicie
Nie ważne są rzeczy które robicie
Nie ważne są zebrania na których myślicie
Nie ważne jest to całe wasze życie

Nie będę wzywał narodu do walki
Nie będę przemawiał na wiecach partii
Nie będę przykładem dla młodszych kolesi
Nie będę nie przestałem w was wierzyć
A tak chcieliście bym wyszedł na ludzi
A tak się wszyscy musieliście trudzić
A tak się staraliście by mnie wychować
Tak wielu mądrali musiało czas marnować

gfjgvf

Saturday
  January 20, 2007

PIERDOLONA ERA TECHNO.
Koniec semestru, szkoła daje w dupe.

Zdarzyła mi się niedawno taka sytuacja. Wchodze do sklepu. Akurat łapie za klamke i otwieram drzwi. W sklepie jest dwóch gości, jakis 20 latków, właśnie wychodzą ale jeszcze nie doszli do drzwi. Przechodze przez drzwi – oni akurat zdążyli dojść do nich. Słysze tekst „pierw sie wychodzi a potem wchodzi!”, drugi chichocze. Mijam ich ignorując, oni wychodzą, obracaja sie luknac na mnie jeszcze raz, tym pogardliwym wzrokiem. Zza pleców słysze „o kurwa” i śmiech. Ach ta kochana polska młodziez :)

Powoli kurwica mnie bierze na takich ludzi. Musze wzmocnić się. Nauczyć się bronić, odpowiedzieć jakoś na atak innych. W dupie to mam, niech bede ojem, po prostu cholera mnie już bierze. Nie widze innego sposobu, jak wpierdolić. Może wtedy sie naucza.

przefarbowalam się www.fotolog.com/rain8bow

śmiesznie jest.


To chuj, że gramy tak jak 20 lat temu
To chuj, że nierówno wchodzimy na refreny
To chuj, że nas nie ma na listach przebojów
Że nie jemy hamburgerów, nie pijemy coca-coli
To chuj, że nie wiemy jak się modnie ubierać
To chuj, że wolimy wydawać niż zbierać
To chuj, że nie mamy ładnych fryzur na głowie
Ale nikt nas nie kupi, nikt na nas nie zarobi
To chuj, że nie mamy sygnetów na palcach
To chuj, że nie gramy ludziom do tańca
To chuj, że pijemy czystą nie drinki
Że lubimy tatuaże, lubimy dziewczynki
To chuj, że nie wiemy jak się dobrze zachować
To chuj, że się nie znamy notowań giełdowych
To chuj, że na dupach mamy stare jeansy
Ale my to głos ulicy, a nie elektryczne rytmy
Pierdolona Era Techno!!!!

bmnbmbn

Saturday
  January 13, 2007

P o g o
Czuje silną potrzebe się najebać. Mam dość siebie, mam dość zimy mam dość tego co wraca. Chce sie wyłączyć, odpierdolić od tego świata.

PUNKS ARE NOT DEAD!!!

Danwo nic ze soba nie robiłam. Przez to ze nie moge nic robić z włosami do czerwca (taki warunek rodziny) czuje w sobie agresje. Nie mogę się wyładować. Chyba w koncu przekuje tą warge, musze sie jakos wyżyć. Ostatnio jak mnie ktos zaczepia, smiejac sie z moich ćwiekow czy ogolnie ubioru czy fryzury, jedyna mysl jaka mi przychodzi do głowy, to to by wytrzeć podeszwe glana o ryj tego kogoś. Ale niemam znajomych, jestem sama, i troche tchórze. A tak chetnie złamałabym, temu dresowi so sie zlewa i mi robi zdjecia, nos. Niemoge sie doczekać maja i koncertów!

Po kawiarniach przesiadują młodzi, nawiedzeni ludzie
W barach piwnych przy stolikach zbuntowani tłoczą się
Spici anarchiści obmyślają wialkie akcje tuż przed snem
Wielkie akcje tuż przed snem
Tuż przed snem

Między zeszyt do polskiego a dzienniczek ucznia
Upychają tłumaczone teksty grupy CRASS
Przyjdzie czas, popamięta ich znienawidzony świat
Przyjdzie czas, popamięta ich ten świat
Przyjdzie czas
Popamięta ich ten świat

Niezależność, bunt, anarchia, cały ten szajs
Poczekalnia między szkołą a fabryką
Młotki zmienią wam myślenie, a pieniądze świata smak
Samochodu, nie wolności, będziesz chciał
Będziesz chciał
Będziesz chciał
Będziesz chciał

Mów mi, mów…
Mów mi, mów, mów mi, mów, mów mi, mów, jakim jesteś anarchistą
Hardcoreowcem, punkiem, skinem, rastamanem czy faszystą

Mów mi, mów, mów mi, mów, mów mi, mów
Mów mi, mów

Prosto z gazet i z podwórka zaciągnąłeś się
Modą na odmienność, ideały wzniosłe
Czy myślałeś może kiedyś, kim zostaniesz, jak dorośniesz?
Kim zostaniesz, jak dorośniesz

Niezależność, bunt, anarchia…………