.

mineło 8 miesięcy. 8 miesięcy od momentu jak odkrylam ze mnie zdradzasz. mineło 15 miesięcy odkąd wróciłeś do Polski.

pamiętasz jak ostatniego dnia, jak sie wyprowadzałeś, mówiłam że teraz bedziesz panem zycia? w koncu wolny? wyrywac bedziesz dupy na prawo i lewo, bedziesz swietnie się bawic? pewnie nie, bo niepamietasz niczego co mi mowiles wtedy. tlumaczyles ze chodzi o ciebie, ze chcesz zajac sie soba, ze nie chodzi o skakanie z kwiatka na kwiatek. ze nie chodzi o to, nie bedziesz sie swietnie bawil, ze masz nadzieje ze jak sie ogarniesz, czy to bedzie za pol roku, rok, 5 lat czy 10 – ze kiedys znowu bedziemy razem. ty tymczasem coraz bardziej mnie odpychasz, no raz na jakis czas sobie o mnie przypomnisz jak akurat bedziesz mial ochote i sprobujesz mnie wyorzystac czy sie ze mna przespac, bo przeciez odkad sie rozstalismy pare razy bylam u ciebie na noc. pare razy sie spotkalismy. teraz masz mnie totalnie w dupie. wszystkie slowa ktore mi mowiles przy rozstaniu to kolejne klamstwa. po co? nie chcialam odbierac od ciebie telefonu, nie chcialam z toba rozmawiac, chcialam przezyc to sama i by ciebie nie bylo. ale dzwoniles, chciales sie spotykac, pisales mi na wszystkie mozliwe sposoby, bales sie ze ciebie ignoruje. kiedy ja chcialam cie wyrzucic z serca i glowy robiles wszystko by mi na to nie pozwolic. i udało ci się.

 

tylko po co to zrobiles? bym cierpiała? bo teraz, jak juz nie pozwoliles mi byc samej, i w momencie kiedy potrzebowalam cie znienawidzic, nie pozwoliles mi na to, teraz traktujesz mnie jak powietrze? i ja nie potrafie zniesc kolejnego dnia, nie potrafie przetrwic nic, bo ty mi nie pozwoliles. jak nie pozwoliles mi o sobie zapomniec, teraz ty mnie ignorujesz,masz mnie totalnie gdzies. masz w dupie czy mam za co zyc czy nie, nawet mimo iz mi wisisz kase nie kwapisz sie do oddania jej, mimo iz puki cie nie uswiadomilam miales poglad ze od 8 miesiecy jestem na bezrobociu. miales w dupie to. caly czas masz mnie w dupie. absolutnie w kazdym calu sobie mnie zastapiles, a mnie traktujesz jak gowno. myslalam ze jestem dla ciebie kims wyjatkowym, czulam sie wyjatkowo, a teraz nawet obca osoba ktora pierwszy raz sie do ciebie odzywa jest bardziej wartosciowa odemnie. w dodatku wszystko co sie wydarzylo, dalej zachowujesz sie jakbym ci zrobila najgorsza rzecz na swiecie, kiedy nie zrobilam absolutnie nic. po prostu cie kochalam, i tylko czulam ze cos/ktos mi ciebie zabiera. i mialam racje. ale ty dalej robisz ze mnie zlo wcielone. a ja nie potrafie juz tak zyc. nie potrafie tak kochac i zyc ze swiadomoscia jakim absolutnym nikim jestem. nie potrafie. czuje sie jak skonczona szmata. nie chcesz miec ze mna nic wspolnego. to po to tyle na ciebie czekalam…?

ja juz tak dluzej nie moge, przepraszam. chociaz pewnie ciebie to i tak gowno obchodzi… masz juz zastępstwo na moje miejsce.

A ja? wiem ze nikim cie nie zastąpie. ani nawet nie chce. chce tylko zniknąć i nie czuć tego bólu który czuje juz tyle czasu, i ktory z kazdym dniem narasta i wiem ze nic nie moge z nim zrobic.

Z kazdym dniem bedzie tylko gorzej. Z każdym dniem jest coraz gorzej. A ja juz naprawde tak nie potrafie, przepraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>