.

Ten moment kiedy serce próbuje wyskoczyć ci z klatki piersiowej i nie potrafisz funkcjonowac, bo coś na co tyle czekałeś, o co tyle walczyłeś, i na co tyle pracowałeś nagle … no wlasnie.

Nic nie wiesz. Ale nagle zostajesz odcięty. Odepchnięty i zawieszony.

Nie możesz spać, nie możesz myśleć normalnie. Twoją głowe naparza tysiąc katastroficznych mysli na raz, nie potrafisz okiełznać żadnego zachowania, bo nie masz pojęcia co się właśnie dzieje. Po prostu nagle został postawiony przed tobą mur, tak gruby i tak przytłaczający. Nic nie możesz zrobić. Szukasz mieszkania, planujesz jak będzie cudownie, i trach. Blokada. Bez powodu. Nagle czujesz ze wszystko się wali, i nie potrafisz powstrzymać się od ataków histerii. Nie wiesz co się dzieje tak naprawdę. Nic niewiesz. Ale wszystko sie wali. Czujesz jakby ktoś odrabał ci noge i jakbyś właśnie wykrwawiał się powoli, w konwulsjach.

Nic niewiesz. Zero. Zawieszenie. A wielki mur przygniata cie z każdą chwilą coraz bardziej.

hej

Dawno mnie nie było, prawda? Całe wieki.. Ale powracałam wiele razy do tego bloga, z myślą aby kontynuować. Dość szybko się jednak poddawałam, bo nie wiedziałam czy jest sens, a fakt ze niemogłam się zalogować do serwisu dodatkowo mnie demotywował. Ale… w końcu się udało. Wiec nie byłoby fer, gdybym to tak zostawiła, patrzac na to ile kiedyś ten blog dla mnie znaczył.

Przez te wszystkie lata nauczyłam się wielu rzeczy, wiele rzeczy przeżyłam i przecierpiałam, ale także z wielu się śmiałam i na nic bym ich nie zamieniła. Przeżyłam przeprowadzkę na drugi koniec Polski, byłam w Australii i na Fiji, ciągle szukając swojego miejsca. Kto wie gdzie dalej mnie poniesie?

Prawda taka, że niewiem czy ktokolwiek w ogóle tu zajrzy/zagląda ;)  Jeśli tak to dziekuję. Może to próbuje mnie tu znowu przywrócić?

mmm

 

mmmmmmonday

  


April 02, 2012


chuj kurwa dupa cipa.

niewiem sama czego chce, co mysle, co robie, czuje sie jak ciezki imbecyl. to wszysko mnie tak cholernie meczy, wykańcza ze chcialabym miec to juz za sobą. mieć czy być? odwieczne pytanie, nigdy kurwa nie poznam odpowiedzi. mam cos ale nie „jestem”, a znowóż jak „jestem” to nie mam nic. mam dosyc odwiecznej wojny, poczucia winy, dylematów i strachu w mojej glowie. sama juz niewiem co ze sobą zrobić, mam wrazenie ze to wszystko mnie przerasta, nie potrafie sobie nic poukładać.

mmm

ffffffffffffffffffriday

March 02, 2012

czego ty sie kurwa spodziewasz. ze ktos bedzie cie szanował? liczył się z twoim zdaniem? chyba wystarczająco długo traktowano cie jak szmate by to sie nagle zmieniło, prawda? cale zycie dawalas sie tak traktować, teraz nikt nie potrafi traktować cię innaczej. nie licza sie twoje uczucia, twoje slowa, twoje mysli ani twoje czyny. ty jestes winna wszystkiemu. przepraszaj za wszystko co robisz. przepraszaj za swoje uczucia. przepraszaj za to ze jestes. nie masz prawa byc zla ani smutna. niemasz. wszystko co robisz tak naprawde jest jednym wielkim gównem, a kazda twoja negatywna emocja jaka z ciebie wychodzi jest obelga dla swiata, i przepraszaj za to, nie protestuj.
sama sobie to zgotowałaś.

smutno ci? cos cie rozzloscilo? ktos cie zranil? A CHUJ KOGOKOLWIEK TO OBCHODZI, lepiej ich przepros za to bo jak śmiesz kalac ich swoimi negatywnymi emocjami, tobie sie nic nie nalezy, juz zapomnialas? spierdalaj spowrotem w kąt albo pod koc, rycz, i tak nikogo to nie obchodzi, ale w zadnym wypadku nie mow ze placzesz, bo znowu bedziesz musiala przepraszac.’

źle ci? to sie kurwa potnij, powieś, bylebyś nie zawracałą nikomu dupy, bo NIKOGO to nie interesuje.

nnn

fffffffffffffffriday

February 17, 2012

lecę do ciebie :*

jeszcze tylko przebrnąć przez ten semestr i przetrwać lot
i będzie dobrze

 

<——–*————>
4 lost, 16 go

cc

ssssssssunday

  December 4, 2011

nie było mnie tutaj wieki. nie chciałam dalej prowadzić tego bloga, bo łączył on ze sobą zbyt wiele ciężkich wspomnień.
postanowiłam jednak wrócić. czemu? bo poza ciezkimi wspomnieniami, zawiera on najwazniejsze osobiste mysli,
dotyczace wszystkiego najlepszego co mnie w zyciu spotkalo – T.

płacze czytajac to wszystko.

tylko czytajac tego bloga, moge tak naprawde „cofnac sie w czasie”.
przypomniec sobie to wszystko. potrzebowałam 4 lat by sie odwazyc. odwazyc na to by znowu o tym pisac.
przez ten caly czas dusilam to wszystko w sobie, co nie wyszlo mi na dobre. wiec wracam tu.

cierpie, płacze, ale i wierze. bez tej wiary nie dałabym rady, nie dotrwałabym do jutra…

całe życie przeleciało mi przed oczami. wszystkie te złe i dobre chwile. złych było dużo, strasznie ich żałuje, jednak gdyby ich nie było nie zrozumiałabym tak wiele. wiem, że wiele zjebałam, wiele zniszczyłam, ale każdy ma chwile słabości, których nieda się ani w żaden sposób zrozumieć ani usprawiedliwić. jedyne czego teraz pragne, to ty. te wszystkie chwile z tobą, te wszystkie imprezy, te wszystkie minuty, sekundy, ten cały czas jest najcenniejszy w moim życiu. wiem, że teraz jest źle. jest bardzo źle. boję się strasznie tego wszystkiego, co sie teraz dzieje, i co może się zdażyć. jednak ciągle będe wierzyć. będe wierzyć że wrócimy do tych wszystkich chwil, razem. i że bedzie cudowniej niż kiedykolwiek. niemam nic cenniejszego w życiu, niż ty. dałeś mi tak wiele, i tak wiele zrozumiałam, że stałeś się moim życiem. i nie chodzi tu o „uzależnienie”. stałeś się swoistym narkotykiem, ale nie uzależniłeś mnie. po prostu nie mogę się oprzeć by po ciebie nie sięgnąć, po te wszystkie wspolne wspomnienia, i po ta mysl, jak moze byc jezcze cudownie. bo będzie. wierze w to. dzieli nas tak wiele, ale jeszcze więcej nas łączy.mimo iż teraz, dzieli nas tyle kilometrów, wiem jak bardzo cie potrzebuje. ciebie i tylko ciebie. nikogo innego. zrobie wszystko. absolutnie wszystko. jesteś moim słońcem, mimo iz mineło juz 6 lat, to ja nigdy nie przestane tak myslec. co by nie było, ile chwil zwątpienia nie miałam, w głębi duszy wiedziałam, że liczysz sie tylko ty. wiedziałam ze bez ciebie nic niema sensu. zrobie dla ciebie wszystko. niema nic co by mnie powstrzymało, mam ochote to wszystko wykrzyczeć. kocham cie ponad zycie a nawet i więcej. i nic tego nie zmieni.

 

kocham cie sloneczko.

 

Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim
Tak delikatna proszę płyń

W wielkim błękicie może znów narodzimy się
Wtedy dotknę, poczuję zapach twój
Będę kochał cię, kochał cię

 

 

<——–*————>
8 lost, 12 go

sds

sternik sie powiesił.

niemoge w to uwierzyc

zawisł na drzewie, na ktorym kiedys sie mnie pytal, co czuja ci co sie na takich drzewach wieszaja…

czemu to zrobił…? był zbyt dobry by skonczyc zycie w ten sposób,i to w dodatku 5 dni przed swoimi 18tymi urodzinami…

,jk

tttttttttuesday

  August 14, 2007


I nagle skończy się to wszystko w co wierzysz co kochasz zasypie śnieg
Dziki uniesie cię wiatr upuści cię nagle uderzysz ufałeś mu tak

Nie wierz nigdy nie w tych co ciągle udają i ciągle uśmiechają się nie
Wierz nigdy nie w to niebo które zawsze niebieskie jest

jestem rozwalona.

Dziś sobie stworzylam dwie osobowosci. Pierwsza kocha, i zrobi wszystko dla drugiego, i by drugie bylo szczesliwe. Niestety ta druga ciagle mysli jak jest zle, i powraca wieczorem. I znowu spedza cala noc na lzach, i rano spuchnietych oczach.

Juz niewiem co robic. Dawno nie czulam sie tak rozwalona..

gfhgt

mmmmonday

  August 13, 2007


chujowy dzień. zreszta od wczoraj dni zaczynaja sie robic chujowe.

mam juz dosc wszystkiego, dosc zycia, znowu lapie mnie jebany dol.

zycie znowu mi daje w dupe, i to ostro. w sumie czego moglam sie spodziewac, przeciez nikt nie jest w stanie mnie pokochac tak naprawde, zaakceptowac.

Chuj wszystko wzial, jestem juz wrakiem..